Ulga - wczorajsza ciężka praca się opłaciła. Dzisiaj wróciłam (niemalże) do poprzedniej wagi - 48.6 kg!
Mam jeszcze 2 dni, żeby zejść do 48. Tak sobie postanowiłam i tak ma być! Ja mam dość dużą kontrolę nad samą sobą, więc jest spora możliwość, że mi się uda.
Mam dodatkową satysfakcję, bo widzę jakieś efekty. Na razie drobne i delikatne, ale zawsze. Oprócz typowych cieni pod oczami i bladej skóry (i ogromnych problemów ze spaniem, co jest podobno typowe) obojczyki zaczęły mi wystawać, podobnie kości kulszowe (w pośladkach), czy piszczele. Wiem, że nie są to ogromne zmiany, a do perfekcji jeszcze baaaardzo długa droga, ale jestem gotowa ją przebyć, bez względu na wszystko. Po prostu wiem, że musi mi się udać i nikt nie jest w stanie zmienić tego postanowienia.
Do każdego poczatkującego motylka: nie poddawaj się! Spróbuj zauważyć te małe zmiany, abyś mogła czerpać z nich dodatkową motywację do codziennej walki. :)
Mam jeszcze 2 dni, żeby zejść do 48. Tak sobie postanowiłam i tak ma być! Ja mam dość dużą kontrolę nad samą sobą, więc jest spora możliwość, że mi się uda.
Mam dodatkową satysfakcję, bo widzę jakieś efekty. Na razie drobne i delikatne, ale zawsze. Oprócz typowych cieni pod oczami i bladej skóry (i ogromnych problemów ze spaniem, co jest podobno typowe) obojczyki zaczęły mi wystawać, podobnie kości kulszowe (w pośladkach), czy piszczele. Wiem, że nie są to ogromne zmiany, a do perfekcji jeszcze baaaardzo długa droga, ale jestem gotowa ją przebyć, bez względu na wszystko. Po prostu wiem, że musi mi się udać i nikt nie jest w stanie zmienić tego postanowienia.
Do każdego poczatkującego motylka: nie poddawaj się! Spróbuj zauważyć te małe zmiany, abyś mogła czerpać z nich dodatkową motywację do codziennej walki. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz