Entuzjastycznie i nadmorsko: 47.9 kg!!! Nie wiem dokładnie jak to się stało, bo w końcu wczoraj prawie cały czas siedziałam w samochodzie nie zażywając zbyt wiele ruchu, a na dodatek wieczorem na "dobre" rozpoczęcie wypoczynku zażyliśmy bardzo kalorycznego shake'a. Mimo to, po dzisiejszym 8 km bieganiu po plaży właśnie taki wynik zobaczyłam na hotelowej wadze.
Wszystko byłoby naprawdę super, gdyby nie fakt, że rodzice są aż zanadto dociekliwi. I opiekuńczy. Mogą mi pokrzyżować plany, bo mówią, że teraz mnie przypilnują ile będę jadła, a to oznacza wzmożoną czujność. Trudno. Jakoś muszę sobie z tym poradzić.
Ten, kto czyta: Trzymaj za mnie kciuki!
Wszystko byłoby naprawdę super, gdyby nie fakt, że rodzice są aż zanadto dociekliwi. I opiekuńczy. Mogą mi pokrzyżować plany, bo mówią, że teraz mnie przypilnują ile będę jadła, a to oznacza wzmożoną czujność. Trudno. Jakoś muszę sobie z tym poradzić.
Ten, kto czyta: Trzymaj za mnie kciuki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz