48.7 :/
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowana. Generalnie miałam całodniową głodówkę, niedużo zjadłam (400 kcal), dużo poćwiczyłam i liczyłam na lepszy wynik... Staram się przeanalizować, co poszło nie tak.
Mam wrażenie, jakby ćwiczenia wzmacniające, jakie wykonywałam, zwiększyły masę mięśni (niewiele, ale jednak) i dlatego waga niewiele się od wczorajszej różniła. Jestem w martwym punkcie, bo nie wiem, czy mam zaprzestać tej aktywności, czy może wręcz przeciwnie poczekać, co się będzie zmieniało... Chyba sobie odpuszczę, bo w końcu zależy mi na zrzucaniu kilogramów, a nie przybieraniu mięśni.
Trochę mnie to podłamało, ale cóż - trzeba walczyć dalej i się nie poddawać.
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowana. Generalnie miałam całodniową głodówkę, niedużo zjadłam (400 kcal), dużo poćwiczyłam i liczyłam na lepszy wynik... Staram się przeanalizować, co poszło nie tak.
Mam wrażenie, jakby ćwiczenia wzmacniające, jakie wykonywałam, zwiększyły masę mięśni (niewiele, ale jednak) i dlatego waga niewiele się od wczorajszej różniła. Jestem w martwym punkcie, bo nie wiem, czy mam zaprzestać tej aktywności, czy może wręcz przeciwnie poczekać, co się będzie zmieniało... Chyba sobie odpuszczę, bo w końcu zależy mi na zrzucaniu kilogramów, a nie przybieraniu mięśni.
Trochę mnie to podłamało, ale cóż - trzeba walczyć dalej i się nie poddawać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz