2013/07/31

Ojojoj...

Dzisiaj wyjątkowo niesprzyjające odchudzaniu okoliczności. Na rodzinnym stole przy okazji większego zgromadzenia znalazło się kilka ciast, a zamiast obiadu i kolacji - obfitujący we wszystko grill. Podsumowując przez cały dzień zjadłam same tłuste i obrzydliwe rzeczy - jak teraz o nich pomyślę, to autentycznie robi mi się niedobrze i przysięgam sobie, że nigdy więcej. Gdyby Ana mogła mówić na pewno nie byłaby zbyt zadowolona, że tak się poddałam, chcąc zjeść coś dobrego. I jutro na pewno zostanę solidnie za to ukarana na wadze... Tylko czekam na tę porażkę... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz