Ostatnia moja przygoda z odchudzaniem zakończyła się na wyniku 50 kg.
Dzisiaj uroczyście oznajmiam, że ta waga została pobita: na wyświetlaczu zobaczyłam 49.9!
Zdaję sobie sprawę, że to dzięki Anie, bo żadną inną “normalną" dietą nie dokonałabym tak spektakularnego sukcesu! Cieszę się też, że nie jestem z tym sama - jest Ana i są tysiące dziewczyn na całym świecie. Takich jak ja. Aż chcę próbować dalej, żyć i cieszyć się spadającą wagą i najlepszymi nogami, jakie świat widział!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz